Po długich rozmyślaniach i trwających jeszcze dłużej wahaniach postanowiłem - zgodnie z zasadą "a co mi tam?!" założyć swojego bloga.
Znając siebie zastanawiałem się, czemu to robię, skoro jestem raczej introwertykiem, nieskorym do zwierzeń, szczególnie przed tak ogromną publiką (a dokładniej, tą garstką osób, które nie tyle nań natrafią, co z czystej ciekawości zajrzą do środka). Osoby znające mnie, po części potraktują to jako swoistą terapię, ja traktuję to jako możliwość podniesienia swoich umiejętności pisarskich, jakkolwiek to zabrzmi (aczkolwiek mam doświadczenie w pisaniu do różnych tytułów prasowych dostępnych lub wycofanych z rynku).
O czym będzie ten blog? I do kogo będzie on, a raczej jego treść adresowana? Przede wszystkim do ludzi, którzy znajdują się w podobnej sytuacji życiowej jak ja: po 30tce, niezdecydowanych lub wahających się, jaki kierunek nadać swemu życiu, by cokolwiek w nim trzymało się kupy i miało sens. Opisywać w nich będę moje perypetie przedstawione z obecnej perspektywy. Co udało mi się, czego mi się nie udało. Co chciałbym osiągnąć, czego wolałbym unikać... Tym się będę chwalił i z tego będę się wypłakiwać"... Chociaż każdy, kto jest ciekawy życia szaraczka, a nie sztucznie wykreowanego, wypudrowanego celebryty, ma tutaj wstęp wolny...
Gdy piszę te słowa i zakładam bloga, przebywam w UK, gdzie jednak nie zamierzam długo zagrzać miejsca. Czemu? Odpowiedź znajdziecie w późniejszych wpisach.
NA PEWNO nie zamierzam poruszać tutaj tematów historycznych, politycznych, światopoglądowych. Mam swoje poglądy, nie narzucam ich nikomu i miejsce to nie jest odpowiednie do poruszania tematów, za które można "dostać po ryju".
Tym o to pierwszym wpisem żegnam się z Wami i mam nadzieję, że prowadzenie go nie będzie jedynie słomianym ogniem lecz czymś, co pozwoli zarówno mnie się rozwinąć, dowiedzieć o sobie poprzez Wasze komentarze jak i odkryć coś, co pozostaje (oby póki co) poza granicami moich zdolności poznawczych.
Do poczytania :)
PS. Nie lubię wulgaryzmów, sam rzadko ich używam, więc darujcie sobie używanie brzydkich słów
Tak się ciekawie zapowiadał ten blog, ale niestety, cisza. Szkoda...
OdpowiedzUsuńA może jednak napiszesz, co u Ciebie. Zaimponowało mi to, że nie używasz wulgaryzmów, to dzisiaj rzadkość.
Pozdrawiam serdecznie ❤️